Zagoń rower do roboty!
Wzorem największych miast na świecie postanowiliśmy zapoczątkować “nową świecką tradycję” również w naszym rodzimym Wrocławiu. Oczywiście zapraszamy inne miasta do przyłączenia się do tej akcji!. Chcielibyśmy namówić wszystkich by przez tydzień pozwolili odpocząć swoim samochodom przed sezonem wakacyjnym i by do pracy wybrali się rowerem. Nie ma nic piękniejszego niż świadomość, że możesz spędzić czas z korzyścią dla siebie, a jednocześnie ktoś dba o to byś mógł z rodzinką wybrać się gdziekolwiek zechcesz na wakacje. Gwarantujemy, że przyniesie Ci to nie tylko spokój ducha!
- Trochę ruchu na pewno pozytywnie wpłynie na Twoje zdrowie i sylwetkę, a to rzecz niebagatelna – przecież za moment będziesz się rozbierać na plażach całego świata.
- Tydzień na rowerze pozwoli Ci odpocząć od stresu jakiego można nabawić się stojąc w korkach.
- Poznasz świat oczami rowerzystów, z którymi nieraz pewnie wymienialiście uwagi na temat zasad ruchu drogowego.
- Zobaczysz pogodniejszą, życzliwszą i uśmiechniętą twarz miasta, której do tej pory nie znałeś.
- Odnajdziesz zakątki, o których istnieniu nie miałeś do tej pory pojęcia – szczególnie jeśli nie korzystasz z GPSa na rowerze.
- Poznasz nowych, fantastycznych ludzi służących pomocą w każdej chwili.
Nie możesz tej szansy zaprzepaścić! Niech pierwszy tydzień maja wpisze się w Twój kalendarz jako tydzień na rowerze. Auto możesz oddać do warsztatu na przegląd, bilet miesięczny na środki masowego rażenia możesz oddać sąsiadowi. Wyciągnij z piwnicy swojego starego dobrego Pelikana, Wigry, Jubilata i gnaj do pracy na rowerku. Oczywiście jeśli dysponujesz sprzętem odrobinę lepszym też możesz się przyłączyć. Pamiętaj, że na ścieżce rowerowej wszyscy są równi więc nikt nie będzie Cię z tego powodu wytykał palcem. ;o)
Zapisz już dzisiaj w kalendarzu, notesie, notebooku, telefonie, że od 4 do 10 maja 2009 jeździsz do pracy rowerem! Powiadom także swoich znajomych, koleżanki, kolegów, współpracowników by również oni mogli skorzystać z przyłączenia się do tej akcji.
No i najważniejsze - pamiętaj by na trasę zawsze ruszać w kasku!!!
Jeśli chcesz wspomóc akcję pobierz plakat w formacie A4, wydrukuj na zwykłej drukarce i przyklej w miejscu gdzie najwięcej Twoich znajomych będzie miało okazję go zobaczyć. Plakat w formacie pdf, możesz pobrać klikając tutaj>>>
4 maja widzimy się na ścieżkach rowerowych i niech nic nie będzie dla Ciebie wymówką bo nic nie jest Ci w stanie dostarczyć tylu pozytywnych emocji co tydzień na rowerze!
Do akcji “Zagoń rower do roboty” przystąpili już szacowni Partnerzy:

LUKAS Bank S.A. – to najbardziej przyjazny bank w Polsce. Dzięki elastycznemu podejściu do klienta, przyjazności oraz przejrzystości procedur zajmuje najwyższe miejsca w rankingach. Klienci cenią go za elektroniczny dostęp do usług bankowych, możliwość szybkiego uzyskania informacji na infolinii, wydłużony czas otwarcia placówek i ich dostępność w weekendy. Kompleksowo obsługuje klientów detalicznych i mikro-firmy.
LUKAS Bank jest częścią grupy Crédit Agricole, największej grupy finansowej we Francji, trzeciej w Europie i siódmej na świecie. Credit Agricole zachowuje stabilną pozycję jednego z najlepiej dokapitalizowanych banków świata, jest także największym inwestorem francuskim w polskim sektorze finansowym. Więcej na stronie www.lukasbank.pl

Telefonia DIALOG SA to jeden z największych w Polsce, niezależnych operatorów telefonii stacjonarnej, dostawca megaszybkiego i niezawodnego internetu oraz najnowocześniejszych usług multimedialnych (telewizja cyfrowa i wypożyczalnia filmów). DIALOG jest pierwszym w Polsce operatorem, który oferuje prawdziwie samodzielny szerokopasmowy internet (DialNet), bez konieczności ponoszenia opłat za abonament telefoniczny czy kosztów utrzymania łącza. Z oferty DIALOGu których korzystają klienci indywidualni, jak i instytucjonalni. Więcej na stronach www.dialog.pl, www.dialnet.pl i www.dialogmedia.pl

Fotografuj.pl to portal prowadzony przez wrocławską grupę pasjonatów, którzy tworzyli redakcję magazynu CHIP FOTO-VIDEO digital. Adresowany do entuzjastów fotografii cyfrowej i analogowej. Zarówno hobbystów, jak i zawodowców oraz tych, którzy chcą po prostu robić lepsze zdjęcia. Zawiera najświeższe informacje ze świata fotografii, testy sprzętu i akcesoriów, porównywarki danych technicznych sprzętu, porady na temat wykonywania zdjęć i wykorzystania różnorodnych technik fotograficznych, a także warsztaty obsługi oprogramowania przeznaczonego do edycji zdjęć.
Na portalu znajdziecie kalendarium najciekawszych wystaw i wydarzeń artystycznych związanych z tą dziedziną sztuki. Organizowane są też co miesiąc konkursy z cennymi nagrodami.

Firma Inkdividual to grupa przyjaciół, którzy postanowili swoje zamiłowanie do aktywnego spędzania czasu zamienić w źródło utrzymania. Dzięki specjalizacji oraz wykorzystaniu najnowszych technologii udało się sprowadzić idee posiadania unikatowych strojów kolarskich do poziomu pojedynczych sztuk. Bez względu na to czy strój ma po prostu pasować do ukochanego roweru, czy też zawierać logotypy sponsorów, którzy nas wspierają, na stronie internetowej firmy można dać upust swojej kreatywnej stronie. Efektem jest w 100% spersonalizowany strój, za którym stoi najwyższa jakość i materiały.

30 komentarze
Odniesienia i cytaty
- Oficer to brzmi przyjaźnie | Chroń Skroń
- [...] Zagoń rower do roboty!Kwiecień 7, 2009 | bartes [...]
- Dla tych co mają daleko | Chroń Skroń
- [...] po mieście jeśli ktoś nie wybiera się nigdzie dalej. Od poniedziałku rusza we Wrocławiu akcja Zagoń Rower Do Roboty ...
- Zagoń Rower Do Roboty 2009 | Chroń Skroń
- [...] swoje auto do serwisu i zobacz jak pięknie wygląda świat oglądany z siodełka Twojego roweru. Miesiąc temu ruszyliśmy Wrocław, ...
- Oficer rowerowy to brzmi groźnie | Zagoń Rower Do Roboty
- [...] Jakiś byś zachęcił innych do udziału w „Zagoń rower do roboty”? Daniel Chojnacki: Zaoszczędzicie czas i pieniądze. Dostarczycie organizmowi ...


No to stało się i nie można cofnąć – inwazję wiosny mamy!
A przekonała mnie dopiero dziś z rana nad Odrą, w drodze do pracy, wlatując osobiście… do nosa. Bidne zieloności nie stanowiły dotąd żadnego dowodu, znamy z lat minionych osobliwie jej żenujące falstarty.
Pierwszą poważną próbę zrobiła wiosna w Wielki Piątek objawiając się korpulentną Świtezianką w różowym staniku nad brzegiem Oławki:). Wrażenie było, ale utrzymałam się w pionie, bo ja tam oczom nie wierzę! Nosowi wierzę. Jadąc dziś rano przez działki, wciągnęłam byłam pierwszą powalającą działkę:). Druga dopadła nas /mnie i mój rower/ nad samą Odrą, opanowując drogi oddechowe, błędnik, obie nogi i układ kierowniczy. I upadlim po raz drugi, powstalim i uwierzylim! To musi być wiosna:).
Na poważnie: to wspaniale, że bierzecie się pełną parą za propagowanie bezpiecznej aktywności. Choćby dlatego,że jadąc scieżką boję się czasem używać swojego pierwszeństwa. Takich co się przy nim upierali pełno w szpitalach – nie wystarczy kask, świadomość kierowców aut, też się musi zmienić.
Zagonię, zagonię.
A co mi tam? Niech sobie popatrzy Trek jeden, że nie tylko on ciężko tyra!
Przyda się trochę ruchu po długim łykendzie ;)
Ale dlaczego tylko tydzień!?
Ale dlaczego tylko do roboty!?
A tak poza tym to rowerem najlepiej jeździć codziennie, a nie od święta;P
Nie od razu Rzym zbudowano! ;o) Jak ktoś jeździ codziennie to nie trzeba go nakłaniać tego typu akcjami, bo wie jakie to przyjemne…
Ważne by jak najwięcej osób zechciało spróbować! My dajemy im do tego pretekst. Jak już ktoś raz spróbuje jak to jest mijać z uśmiechem na twarzy kumpli gotujących się w swoich samochodach stojąc w korku, to mamy go… ;o) Do zimy będzie jeździł, a nie tylko przez tydzień i nie tylko do roboty…
blas_chodzi o to zeby zachecic_tych_ktorzy nie widza jeszcze czym rower pachnie. dla nas juz normalnie jezdzacych to nie jest zadna zacheta ale mamy sposobnosc do wiekszej zabawy bo miniemy weiecej niz zwykle (60????) osob jadacyhc osob do pracy..oby byly to 300 setki dla kazdego z nas.
pozdrawiam
A jak ktoś pracuje w domu? Przejażdżka przed pracą dla przyjemności też się liczy? Ba akcja fajna, tylko nie wiem czy się mogę pod nią pełnoprawnie podpisać :)
He he he pewnie, że można się dołączyć! Musisz tylko przedstawić tylko zaświadczenie z rady osiedlowej o pokonanej trasie przed pracą i po pracy… ;o)))) Namów znajomych, którzy nie mają tej przyjemności pracować w domu! ;o)
Fajna akcja, tylko z tym kaskiem straszna BZDURA.
Po pierwsze ogranicza zakres widzenia – to najbardziej przydaje mi się na ulicach, a po drugie – jak się przewrócę, to złamię rękę albo nogę – jazda po mieście to nie kolarstwo górskie i niesie za sobą raczej inne “zagrożenia”. I nie ja to wymyśliłam, tylko kolesie, którzy kultywują jazdę rowerami po Wrocławiu.
Pomijając fakt, że do pracy na rowerze dojeżdżam CAŁY ROK, a w firmie obowiązuje “dress code”, więc zasuwam w szpileczkach i marynareczkach, a do tego kask rowerowy nijak nie pasuje ;)))
I zapraszam wszystkich na MASĘ KRYTYCZNĄ! :)
Po co zaraz takie mocne słowa? ;o) Sam mam kilku znajomych, którzy wybierając się na niewinną przejażdżkę po mieście lądowali głową (na szczęście zabezpieczoną kaskiem) na krawężniku tylko dlatego, że jakiś kierowca “nie zauważył” ich…
Fakt czy założę kask czy nie powinien być uzależniony od znajomości trasy jaką się wybieram i jak mam śmigać po wałach wzdłuż Odry to pewnie sobie kask odpuszczę ale są takie miejsca w mieście gdzie mam ochotę założyć kask nawet bez roweru… ;o)
ZDROWY ROZSĄDEK przede wszystkim!
Na Masę Krytyczną się wybieramy i wszystkich, którzy to czytają również namawiamy! ;o)
Przy okazji będę musiał spróbować czy wygodniej mi się jeździ w szpileczkach, czy w kasku… ;o))))
To ja chyba dziwny jestem, bo jeżdzę w kasku i jakoś nie mam problemu z widzeniem. Bardziej mnie czasami ograniczają okulary.
Zalety “kazka”:
- chroni czachę przed przegrzaniem
- daszek daję radę przy ostrym słońcu
Ale nic na siłę! Nie chodzi o to, żeby musieć. Chodzi o to, żeby mieć wybór i umieć wybrać.
Polecam kaski do dress code http://www.yakkay.com :)
24/04/2009 STOP godz. 18:00 STOP Wrocław STOP Pl. Bema STOP Masa Krytyczna STOP Weż udział NON STOP :)
Spotkajmy się koło Beverly Hills
Szedłem właśnie jakąś chwilę temu ulicą i naprzeciwko mnie pojawiała się nagle rowerzystka. Patrzyłem jak jedzie a potem jak odjeżdża. Wrażenia moje nie są przeznaczone na ten serwis ;), ale powiem tak: JESTEM ZA! KOBIETY NA ROWERY!
A jak ktoś jeździ już od paru lat to nie ma co zaganiać… a chciałby się przyłączyć.. to co?? ;)
To niech zagoni znajomych i też zostanie mu to uznane… ;o))))))
Rower dobra rzecz. Ponieważ jednak dość często poruszam się pieszo, chciałabym zaapelować do rowerzystów, żeby przestrzegali praw pieszych i pamiętali o pewnych zasadach:
1)na chodniku to pieszy ma większe prawa, bo chodnik jest dla pieszych
2)przez przejście dla pieszych, zgodnie z przepisami, rower się przeprowadza (a nie przejeżdża szybko, często na ukos, rozpędzając pieszych)
3)tam, gdzie są ścieżki dla pieszych oraz wyznaczone przejazdy przez jezdnię – korzystajcie z nich
4)pamiętajcie również, że parki to nie wyścigowe tory rowerowe – tam przychodą ludzie starsi, ludzie z dziećmi i chcieliby czuć się tam bezpiecznie
Pozdrawiam wszystkich rowerzystów, pamiętających o innych użytkownikach przestrzeni…
Zgadzam się w 110% z Tobą! ;o) Najważniejsze to szanować się wzajemnie. Nie ważne czy jadę autem, rowerem czy idę na piechotę, wystarczy pamiętać o innych. Sam kiedyś pisałem jak bardzo irytują mnie rowerzyści jadący środkiem ulicy pomimo wyznaczonej ścieżki. Z punktu widzenia rowerzysty mógłbym napisać jak bardzo denerwują mnie kierowcy, którzy kompletnie nie zwracają uwagi na nas… Podobnie z pieszymi, którzy urządzają sobie spacery po ścieżce rowerowej nawet jeśli jest oddzielona i wyraźnie oznakowana (vide Legnicka). Wszystko się jednak sprowadza do braku szacunku dla drugiego człowieka. Szanujmy się nawzajem, a wszystkim będzie się żyło lepiej… ;o) Wsiądźmy na rowery, a wszystkim będzie się żyło zdrowiej dodatkowo… ;o)
Bardzo fajna akcja się u Was we Wrocku szykuje ;) może My Krak powinniśmy wziąć przykład z Was i w przyszłości coś takiego zorganizować :P Jako sympatyk Krakowskiej Masy Krytycznej i biker z bikestats (wojtas71) Pozdrowerek dla wszystkich cyklomaniaków !!!
Możesz być pewien, że to nie jest nasze ostatnie słowo… ;o)
Spoko, z miłą chęcią będę dojeżdzała rowerem. tylko gdzie mam zostawić w środku miasta ten rower. W pracy nie mam zaplecza na ten cel. W pobliżu nie ma też miejsca żeby go zapiąć i mieć pewność że po pracy tam ciągle będzie.
wszystko jest w porządku Panie i Panowie tylko mam do wszystkich rowerzystów jedną małą prośbę.Ci którzy nie znają przepisów ruchu drogowego niech albo zasięgną odpowiedniej wiedzy, albo niech nie wyjeżdżają na drogi.Korzystam z rowerka kiedy tylko mogę i wielokrotnie spotykałem się z sytuacją, gdzie ktoś jedzie wprost na mnie(patrz lewa strona) i jeszcze ma do mnie pretensje że zwracam mu uwagę. P I E S I,,,,,,,,,,W INNYCH KRAJACH ZA WCHODZENIE NA DROGI DLA ROWERÓW JEST MANDAT,MY JEŻDZIMY CZASEM DOŚĆ SZYBKO A ROWER NIE MA TAK MOCNYCH HAMULCÓW JAK SAMOCHÓD
Może to dobry moment by porozmawiać z pracodawcą na ten temat. W razie czego my też możemy porozmawiać… ;o) Jeśli to nie przyniesie rezultatu to możemy porozmawiać z ludźmi odpowiedzialnymi za stojaki rowerowe na temat możliwości zainstalowania stojaka gdzieś w pobliżu… Podeśli proszę namiar jakiś gdzie pracujesz. ;o)
Nic dodać, nic ująć… Mamy pretensje, że kierowcy czy piesi narzekają na rowerzystów i w ogóle się z nimi nie liczą ale chyba dobrze jest najpierw przyjrzeć się jakie błędy popełniają rowerzyści i zmianę podejścia wszystkich dookoła, zacząć od zmiany własnego podejścia… ;o) Pisałem już kiedyś, że nie ma nic bardziej irytującego niż rowerzysta jadący środkiem pasa ruchu, podczas gdy obok jest ścieżka rowerowa. Takie przypadki może nie nagminnie ale wciąż widzę… Zróbmy wszystko by nikt do nas się nie mógł przyczepić i wtedy z czystym sum ieniem będziemy mogli wytykać błędy innym… ;o)
Witam
W kwestii rowerzysty jadącego obok drogi dla rowerów, to mam takie pytanie :) Co zrobić w sytuacji, gdy jadę ulicą, przy której nie ma ścieżki, dojeżdżam do skrzyżowania z ulicą przy której owa ścieżka jest, ale odgrodzona od jezdni np trawnikiem. Nie mam możliwości bezpośrednio ze skrzyżowania jak wjechać na drogę dla rowerów, bo wjazd na nią jest oddalony np o 100 metrów od skrzyżowania. Co w takiej sytuacji zrobić? Jeśli pojadę dalej jezdnią te 100 metrów do możliwego wjazdu na ścieżkę to złamię prawo?
Jak najbardziej przyłączam się do akcji. Ale czytając powyższe komentarze chciałbym ogłosić jeszcze inną akcję -
„NIE dla ścieżek rowerowych”.
Przy obecnej konstrukcji Kodeksu Ruchu Drogowego i obecnym stanie owych dróg korzystne jest dla mnie, żeby nie było ich wcale. Wtedy mogę z czystym sumieniem jechać po jezdni. Obecne ścieżki są dopasowane do „rekreacyjnych” prędkości nie przekraczających 20 km/h, do których w zupełności nadaje się chodnik. Z resztą można zaobserwować, że są one we Wrocławiu niczym innym niż dodatkowym chodnikiem, co demonstruje wiele ludzi chodząc po nich w najlepsze, a także Straż Miejska i Policja nie karając takich zachowań nawet ostrzeżeniami. Nie karani są też jadących rowerami tempem spacerowym równolegle obok siebie. Ich wyprzedzenie lub wyminięcie na drodze rowerowej tak samo trudnym manewrem jak w przypadku pieszych.
Chcąc jechać cokolwiek szybciej, co ma miejsce w przeważającej ilości przypadków, zdecydowanie bezpieczniej czuję się na jezdni. Ścieżki rowerowe pozbawione są wjazdów i zjazdów z ulicy, w momencie gdy się zaczynają i kończą. Jak zauważył przedmówca, respektowanie przepisów jest więc utrudnione – chcąc ich przestrzegać, trzeba narażać swoje bezpieczeństwo np. niebezpiecznie hamując w nieoczekiwanym miejscu na skrzyżowaniu, aby zjechać na nieoznaczoną przed skrzyżowaniem ścieżkę. Na ścieżkach rowerowych nie ma znaków drogowych, w szczególności przed żadnym skrzyżowaniem. W praktyce sprawia to, iż trzeba czuć się zawsze jak na drodze podrzędnej – zatrzymywać się lub zwalniać. Być zawsze przygotowanym na to, że kierowca wyjeżdżający z podporządkowanej zatrzyma się przed skrzyżowaniem tj. akurat na drodze albo że jadący drogą główną skręci prosto przed/w rowerzystę. Są to stałe zachowania kierowców i podobnie jak w przypadku działań pieszych, nigdy nie byłem światkiem interwencji Policji w takim przypadku, dopóki nie polała się krew.
Tak wiec ścieżki w obecnym wydaniu przeszkadzają mi, bo prawo nakazuje mi po nich jeździć, co zmniejsza moje tempo i bezpieczeństwo, a przez to użyteczność roweru. Gdyby ich nie było, mi byłoby łatwiej jeździć, a któregoś z poprzedników nie drażniłby widok rowerzysty* jadącego środkowym pasem (niestety nierzadko jedyny sposób na skręt w lewo, jeśli droga rowerowa jest wydzieloną częścią chodnika prowadzącą wyłącznie na wprost). Uważam, że kultura jazdy kierowców we Wrocławiu jest na dość wysokim poziomie, w momencie gdy nie ma ścieżek rowerowych jadący samochodem i rowerem dobrze się „dogadują”. Natomiast drogi rowerowe powodują niepotrzebną przeszkodę w ruchu – dla kierujących samochodami, pieszych i rowerzystów. Przynajmniej do czasu, gdy doczekamy się dróg rowerowych z prawdziwego zdarzenia, jak w wielu krajach Europy i gdy policja zacznie z pełną surowością karać za wykroczenia na drogach rowerowych, ucząc w ten sposób, jak powinny być traktowane.
* w powyższym wywodzie rowerzystą określam osobę poruszającą się rowerem w sposób zdecydowany, przewidywalny i znającą Kodeks Ruchu Drogowego
####Fisiu pisze:Co zrobić w sytuacji, gdy jadę ulicą, przy której nie ma ścieżki, dojeżdżam do skrzyżowania z ulicą przy której owa ścieżka jest, ale odgrodzona od jezdni np trawnikiem. Nie mam możliwości bezpośrednio ze skrzyżowania jak wjechać na drogę dla rowerów, bo wjazd na nią jest oddalony np o 100 metrów od skrzyżowania. Co w takiej sytuacji zrobić? Jeśli pojadę dalej jezdnią te 100 metrów do możliwego wjazdu na ścieżkę to złamię prawo?
******
Nie złamiesz. Ścieżka w myśl przepisów powinna być prawidłowo oznakowana.Istnieje tabliczka kierunkowa informująca ze po drugiej stronie jest ścieżka. Do takiej tabliczki powinien byc dołączony znak np zakazujący jazdy rowerem po jezdni. Nie będę zanudzał tu przepisami , które te kwestie regulują .Wystarczy zapamiętać że jedziesz tak jak cie znaki informują i nakazują. Nie musisz wiedzieć, że za trawnikiem , płotem, lub torowiskiem jest ścieżka. Podobnie nie masz obowiązku wjeżdżać na ścieżki ślepe tak jak te przy Arkadach Wrocławskich ( ślepe są po obu stronach jezdni).Podobnie nie musisz jechać ścieżka jeśli zamierzasz skręcić na najbliższym skrzyżowaniu gdy ścieżka prowadzi tylko prosto.
Zresztą nawet jak nie planujesz skrętu zawsze możesz powiedzieć że planowałaś(eś)gdy tępy funcjonariusz cię zatrzyma.
Ewik pisze:
>E: chciałabym zaapelować do rowerzystów, żeby przestrzegali praw pieszych i pamiętali o pewnych zasadach:
W:Kto nie szanuje prawa , bedzie głuchy na apele.
Apele są dobre tam gdzie prawo nie reguluje stosunków.
>E:1)na chodniku to pieszy ma większe prawa, bo chodnik jest dla pieszych
W: Oj Ewik jak zaczynasz pouczać innych to poczytaj PoRd bo fak czestego poruszania się pieszo nie upowaznia do anektowania chodników.
PoRD reguluje że dla pieszych to jest “Droga dla pieszych” .Chodniki nie sa dla pieszych choć prawda jest że mają na nich większe prawa niż kierowcy czy rowerzysći.
Chodniki mają poprawić bezpieczeństwo a mogą z nich korzystać kierowcy do parkowania oraz rowerzyści do jazdy (art 33).
>E:2)przez przejście dla pieszych, zgodnie z przepisami, rower się przeprowadza
W: Nie tworz prawa pieszego bo jest jedno PoRD.
PoRD nigdzie nie mówi że rower się przeprowadza przez przejście.
Rower mozna też nieść jak i przejeżdżać przez przez przejście pod pewnymi warunkami.
Radzę przeczytać art 2.18 , który mówi że rowerzysta moze byc uznanym za pieszego (resztę doczytaj)
>E:(a nie przejeżdża szybko, często na ukos, rozpędzając pieszych)
W: Znów nieprecyzyjnie.PoRD nie mówi nic o szybkim przejeżdzaniu, na ukos , czy rozpędzaniu pieszych.
Ty piszesz o kulturze a ta dotyczy każdego nie tylko rowerzystów.
Rowerzysta jadący po chodniku ma jechać ostrożnie
>E:3)tam, gdzie są ścieżki dla pieszych oraz wyznaczone przejazdy przez jezdnię – korzystajcie z nich
W:zapewne miałaś na myśli ścieżki dla rowerów.
Nie polecam korzystania z przejazdów jeśli są niebezpieczne jak np na pl.Powstańców Ślaskich.
No ale tu domyślam się, że podwójny lapsus i chodziło ci o nakłanianie do korzystania z przejazdu zamiast pasów co wydaje mi się oderwane od realiów.
>E:4)pamiętajcie również, że parki to nie wyścigowe tory rowerowe – tam przychodą ludzie starsi,
W: nie tylko parki nie są torami i nie tylko do parków chodzą ludzie starsi , którzy z reguły boją się rowerzystów.
Po raz kolejny łączysz prędkość z zagrożeniem ale zapewniam cię to jednie a nie parki stanowią zagrożenie .Prędzej pieszy wejdzie pod rower wchodząc na pasy niż w parku.
>E: ludzie z dziećmi i chcieliby czuć się tam bezpiecznie
W: Odwieczny dylemat czy parki są miejscami zabaw.Jest to o tyle ważne że ostatnio w parkach wyznacza się ścieżki rowerowe.
Wydaje mi się to problemem wydumanym bo tak samo dzieci biegają bez opieki po ciągach rowerowo-pieszych jak po alejkach parkowych. Wydaje mi się że rodzic ma większe pole popisu do dbania o bezpieczeństwo niż rowerzysta.
>E:Pozdrawiam wszystkich rowerzystów, pamiętających o innych użytkownikach przestrzeni…
W: nie ma potrzeby pamiętać jeśli ktoś ma oczy.
Należałoby chyba też nakazywać pamietać że istnieją psy i mogą leżeć gałęzie na ścieżce itd
Mądremu nie trzeba przypominać a głupi i tak nie zapamięta.
Należy raczej napisać:
Nie strasz pieszych dzwonkiem bo masz 50% szans że ci wskoczą pod koło.
Pamiętaj ze pieszy w dowolnym momencie skręca bez sygnalizowania manewru.
Pamietaj że pieszy nie zna zasady ruchu prawą strona (omijania z prawej) a tor ruchu zmienia na sekundę zanim go wyminiesz.
Pamiętaj ze pieszy wchodzi na psy na słuch gdy dostanie zielone.On roweru nie słyszy ani się nie spodziewa.
Takich rad można dawać dziesiątki a skorzystają z nich rozsądni rowerzyści. Odwoływanie się do bezmyślnych jest delikatnie mówiąc pozbawione sensu i wcale nie poprawia bezpieczeństwa.
Budujmy ddr to wiekszość problemów usuniemy.
AJkos dziesiatki tysięcy kierowców wjeżdża do centrum i nie ma problemów z postawieniem auta.
Chyba nie jesteś materiałem na rowerzystkę skoro nie potrafisz znaleźć miejsca na rower.
Zauważ ze co 20 m na ulicach stoją znaki drogowe. pełno słupów i barierek. W centrum stoją ozdobne kosze np rynku wspaniale spełniające funkcję stojaków.
Stojaków kiedyś nie było a rowerzyści częściej jeździli do centrum niż dziś.żkup tańszy rower aby nikt się nie pokusił .Zauważ ze jak nie będziesz jeździć rowerem to Twój szef nie zauważy zapotrzebowania na stojaki.
jkolonko napisał :
>J:„NIE dla ścieżek rowerowych”.
Przy obecnej konstrukcji Kodeksu Ruchu Drogowego i obecnym stanie owych dróg korzystne jest dla mnie, żeby nie było ich wcale.
****
W: Ale ścieżki nie sa budowane dla Ciebie :)
Sam też omijam ścieżki tam gdzie nie ma sensu z nich korzystać.Uważam, że powinien być zmieniony zapis zmuszający do jazdy po ścieżce bo ścieżki są dla tych co nie są w stanie jechacć jezdnią. tak naprawdę ścieżki są potrzebne ale nie na chodnikach tylko na jezdni. Dzięki temu nie trzeba będzie budować przejazdów, przebudowywać sygnalizacji, stawiać tysięcy znaków o c.r-p, budować wjazdy i zjazdy na ścieżkę.
Przecież wiadomo ze rowerzyści jeżdżą po chodnikach i pasach więc zamiast utrzymywać fikcję należy przyspieszyć budowę ścieżek lub co prostsze wyznaczyć na jedni bezpieczne strefy np w połączeniu z buspasami.
Jkolonko napisał :Nie karani są też jadących rowerami tempem spacerowym równolegle obok siebie. Ich wyprzedzenie lub wyminięcie na drodze rowerowej tak samo trudnym manewrem jak w przypadku….
***
A wiesz po co masz dzwonek w rowerze ?
Gdyby kierowcy robili problem, że auta jadą koło siebie to chyba na jezdni trwałaby ciągle bijatyka :)
Przecież to oczywiste ze jak jedzie para to nie do pracy tylko na wspólną przejażdżkę. Nic w tym dziwnego ze taka para często jedzie obok siebie. Wątpię jednak aby tak jechali na uczęszczanej ścieżce bowiem rowerzystów nadjeżdżających z naprzeciwka byłoby 100 razy więcej niż tych co wyprzedzają. Zatem jeśli tak jadą na spokojnej ścieżce to nieporozumieniem wydaje mi się napadanie na nich tylko dlatego ze się spieszysz.
Właśnie dlatego uważam ze ścieżki są dla mniej wprawnych i nie śpieszących się rowerzystów a pozostali powinni mieć prawo korzystania z jezdni.
Istnieje pewna grupa narwanych rowerzystów którzy jeżdżą z taką prędkością że stwarzają zagrożenie nawet dla pojedynczo jeżdżących rowerzystów na ścieżce.
Właśnie ci sprinterzy powinni zawsze używać dzwonka bo zdarza się, ze takowi ocierają się o mnie .
Jak widać z powyższego każdy myśli o sobie więc zawsze będą konflikty.Im więcej ścieżek tym więcej możliwości wyboru oraz szansa że będą wykonywane w lepszym standardzie np. szersze.
Jak pisałem wcześniej jestem zwolennikiem ścieżek na jezdni.Miedzy słupami powinna rosnać trawa a nie być wyznaczane ścieżki.