Zagoń rower do roboty – dzień 6
Miałem dzisiaj przejściowe kłopoty z netem ale już wrócił więc piszę… ;o) Dziś już 6 dzień naszej akcji Zagoń rower do roboty. Jestem szczęśliwym człowiekiem, który w sobotę nie musi się zrywać do pracy więc dziś tylko rodzinne rowerowanie było.
Winien jednak jestem jeszcze parę słów o tym co się wydarzyło wczoraj. Spotkaliśmy się o 15:00 pod biurowcem LUKAS Banku na Placu Orląt Lwowskich. Trochę czasu zajęło nam przygotowanie rowerów i kwiatów ale dzięki zaangażowaniu wszystkich obecnych uporaliśmy się z tym i tak zaskakująco szybko. Pierwotny plan zakładał przejechanie Podwalem w kierunku pl. Jana Pawła II, następnie Ruską do Kazimierza Wielkiego tam skręcić mieliśmy w kierunku Krupniczej i Podwalem wrócić pod biurowiec. Gdyby nam starczyło kwiatów to mieliśmy jeszcze obskoczyć Braniborską… ;o) Jak to jednak bywa w takich przypadkach życie dość szybko zweryfikowało nasze plany. Jak się okazało kierowcy zmówili się chyba i do Krupniczej przejechaliśmy jak burza. Prędko podjęliśmy decyzję by jechać w kierunku galerii Dominikańskiej “bo tam zawsze są korki”. I tu znowu zaskoczenie – korek na jedną zmianę świateł… ;o) Podążając Kazimierza Wielkiego dotarliśmy aż do ronda Reagana, tam zawróciliśmy i tą samą trasą wróciliśmy do galerii Dominikańskiej. Cały czas poszukując korków… ;o) Oczywiście na każdych światłach kilkudziesięciu kierowców i kierowniczek zostało uszczęśliwionych piękną gerberą. Pod Galerią Dominikańską doszliśmy do wniosku, że warto skorzystać z okazji i obdarować trochę pieszych przemykających po rynku, bo oni też mają nienajlepsze doświadczenia z rowerzystami. Tak też zrobiliśmy i na placu solnym rozdaliśmy praktycznie ostatnie kwiatki. Zostało nam kilka sztuk do rozdania na odcinku Kazimierza Wielkiego – Ruska – Plac Jana Pawła II – Podwale. Pod biurowiec wróciliśmy ok 16:30 także w niecałe półtorej godziny ponad 600 osób uśmiechnęło się choć na chwilę i mam nadzieję, że od wczoraj przyjaźniej patrzą na mijających ich rowerzystów, a może nawet sami spróbują pojeździć trochę po mieście… ;o)
Jeszcze raz chciałbym podziękować wszystkim którzy wzieli udział w tej szalonej zabawie oraz Arkowi i Iwonie bez których pomocy w ogóle nie doszłoby do niczego. Arek załatwiał rowery od MasterCarda, a Iwona kwiaty… ;o)
Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze przy nie jednej takiej akcji!!! ;o)
Pozdrower
Bartek

Brak komentarzy
Odniesienia i cytaty