A jednak przez drzewa i rowerzystów
Jakiś czas temu na łamach polskanarowery.pl przeczytałem artykuł Marcina Hyły, z Inicjatywy Miasta dla Rowerów, pod znamiennym tytułem „Drzewa, dzieci i rowerzyści, czyli o skutecznie niechronionych uczestnikach ruchu”. Marcin rozprawił się w dobrym stylu z pewną tezą postawioną przez zarządzających i budujących drogi w naszym pięknym kraju, że „największym zagrożeniem na polskich drogach są drzewa, dzieci i rowerzyści”.
Kiedy czytałem ten artykuł rozpoczynający się ironiczną szpilkę, którą Marcin wbijał drogowcom pisząc, iż „nagle wbiegające na jezdnię przydrożne drzewa stanowią ogromne zagrożenie dla polskich kierowców”, to nawet się uśmiałem. I trudno było odmówić racji argumentom i spostrzeżeniom, która Marcin poczynił. Jednak dzisiaj z perspektywy czas mam trochę inne spojrzenie na wymienioną powyżej tezę.
Czytaj dalejWeekend bez ofiar?
Weekend bez ofiar na polskich drogach? Czy to możliwe? Czy to realne? Kiedy w tym tygodniu kilka razy jechałem autem to w wiadomościach usłyszałem o przynajmniej 3 poważnych wypadkach jednego dnia.. W jednym z nim doszło do czołowego zderzenia TIRów, w innym TIR zderzył się z autobusem. Sam w ciągu ostatnich dwóch tygodni przejeżdżałem koło3 wypadków, w których były ofiary. Do tego jak sam widziałem upały, które w lipcu rozgościły w Polsce, też znacząco wpłynęły na jakość prowadzenia pojazdów i tylko czasami szczęśliwemu zbiegowi okoliczności należy zawdzięczać, że nie doszło do poważnych wypadków.
Dostałem od znajomego, który zaczyna swoją przygodę z motocyklem i nagle zaczął inaczej postrzegać to co się dzieje na drogach, zaproszenie na facebook’u do akcji … „Weekend bez ofiar”. Z ciekawości zaszedłem i tam, i na stronę weekendbezofiar.pl, bo obserwujemy wszelkie akcje, które mają na celu zwiększenie naszej odpowiedzialności za innych i za siebie.
Czytaj dalejHistoria jednego przejazdu
Rozmowa z człowiekiem, który sam do nas napisał i wyraził uznanie dla naszych działań. Rozmowa o życiu, które ulotne jest i pełne niespodzianek. Andrzej Klimczyk opowiedział nam swoją historię. Nie chce nią straszyć innych, jego celem jest tylko zwrócenie uwagi, że nie na wszystko mamy wpływ, ale jednak możemy ograniczyć skutki różnych zdarzeń.
ChrońSkroń.pl: Andrzej, Ty wiesz o nas trochę, my o Tobie tylko trochę …
Andrzej:Jestem osobą bardzo aktywną, od wielu lat sport jaki uprawiam to kolarstwo. Moja przygoda z rowerem zaczęła się dawno temu w klubie kolarskim WLKS KRAKUS. Z różnych powodów musiałem zrezygnować z “zawodowego” uprawiania tego sportu, jednak nigdy nie zaprzestałem jeździć na rowerze. Na początku w klubie było to kolarstwo szosowe, natomiast odkąd jeżdżę tylko amatorsko preferuję jazdę w terenie maratony MTB, XC itp. pewnie dokładnie wiecie z czym to się wiąże, wiele stłuczeń i siniaków tysiące przejechanych kilometrów po górach niezliczone “gleby” w moim przypadku oczywiście było dokładnie tak samo. Muszę tutaj zaznaczyć że zawsze po prostu zawsze jeździłem w kasku i nigdy się tego nie wstydziłem (jak niektórzy). Tak jak mówię wyżej zawsze jeżdżę w kasku – no właśnie NIE ZAWSZE, jeden jedyny raz kasku nie założyłem.
Warto w kasku vol. 1
Swego czasu polemizowaliśmy z tezami dotyczącymi badań naukowych, które miały pokazać, że rowerzysta w kasku jest narażony na większe zagrożenie niż ten bez kasku. Ostatnio polemika z naszym udziałem w temacie “czy nosić kask” odbywała się na antenie Radia TOK FM.
W ostatnich dniach podesłano do nas ciekawy artykuł, który pozwolimy sobie przytoczyć w częściach.
Czytaj dalejNosić czy nie nosić? Jeździć!
Miałem przyjemność wziąć udział w dyskusji na temat sensowności noszenia kasków przez rowerzystów. Zostałem zaproszony do dyskusji w czasie audycji Skołowani na antenie TOK FM. Moim adwersarzem był znany wrocławski aktywista rowerowy, Radek Lesisz. Wbrew pozorom w bardzo wielu kwestiach zgadzam się z opiniami Radka. Ja także uważam, że edukacja w zakresie bezpieczeństwa nie może zastąpić edukacji w zakresie w ogóle ruchu drogowego, a z tą wiedzą jest różnie nie tylko po stronie rowerzystów.
Czytaj dalejNie jeżdzę w kasku, bo …
Natknąłem się na wypowiedź zachęcającą do używania kasku na nartach i snowboardzie. Ale nie to było tam najciekawsze. Szczególnie, że nas ChrońSkrońców nie trzeba przekonywać. Mnie ujęło przedstawienie tzw. argumentów na “nie”. A oto i one:
Na nie pierwsze
“W kasku mamy większe problemy z odbiorem telefonów komórkowych”
Czytaj dalej
